piątek, 2 marca 2018

Megan (Charmed Life Imogen Lennox - Integrity Dolls)

Postanowiłam częściej wrzucać posty oraz zdjęcia i jak na razie wywiązuję się z obietnicy. Poza tym, chwilka przerwy od obowiązków mi nie zaszkodzi... 

Dziś chciałabym zaprezentować lalkę z serii Integrity Dolls Charmed Life Imogen Lennox. Jest to jena z bardzo trudno dostępnych serii, ponieważ z uzyskanych informacji wynika, że lalki te nie są sprzedawane masowo, można nabyć je jedynie na specjalne zamówienie i do tego trzeba być członkiem producenckiego VClubu. Lalki można też nabyć z drugiej ręki, tak jak w moim przypadku, lalkę kupiłam przez allegro. 

W mojej kolekcji jest to pierwsza tego typu lalka. Muszę przyznać, że długo miałam opory by zaprosić ją do mojej kolekcji, jednak od kiedy ją zobaczyłam nie mogłam o niej zapomnieć. Jest bardzo fotogeniczna i mam nadzieję, że zrobię z nią dużo plenerowych sesji. 

Postanowiłam nazwać ją Megan... 

Dziś wrzucam tylko kilka jej portretów zrobionych na szybko, ale niedługo mam zamiar pokazać ją w bardziej złożonej stylizacji. I może napisać o niej coś więcej.
Tak więc zapraszam do obejrzenia zdjęć... 






poniedziałek, 26 lutego 2018

Hello Daisy !!!

Zmiany, zmiany, dużo zmian...

W ostatnim czasie postanowiłam rozstać się ze sporą częścią mojej lalkowej kolekcji... Czułam, że na początku zbierania nakupiłam wiele lalek, z którymi wcale się nie dogadywałam i przez długie lata zalegały w pudłach... Tak więc, zostało ze mną tylko kilka Barbie, każda z nich otrzyma swój własny post w którym ją przedstawię. Będą to Barbie z którymi nie mogłam się z różnych powodów rozstać. Zostawiłam je również na wypadek jak bym zatęskniła za Barbie, taka mała gromadka wyleczy mnie z ewentualnej tęsknoty i będzie ładnie się prezentować przy BJD i Tonnerkach. 

Daisy
Jedną z Barbie której nie mogłam sprzedać jest Daisy ( po polsku "Stokrotka"). Dostałam ją w prezencie i jest dla mnie niezwykle cenna.
Takie imię otrzymała moja różowo-włosa piękność. Daisy to przecudna okrąglinka, jest słodka a zarazem ma charakter, co widać w jej wyglądzie. Niestety, w swej pudełkowej wersji była sprzedawana na sztywnym ciałku, ale w zeszły weekend wybrałam się na zakupy z koleżanką od lalek i udało mi się upolować ciało Barbie Made to Move Curvy - idealnie pasujące do mojej Daisy. Teraz moja lalunia może pozować jak tylko zechce. Jak zrobi się cieplej zabiorę ją na kilka plenerowych sesji.
Co w tej lalce lubię najbardziej???
Chyba połączenie tych zielonych oczu z włosami przypominającymi cukrową watę. 





Tu wrzucam zdjęcia promo ściągnięte z internetu. Tak  moja Daisy wyglądała w swojej pudełkowej stylizacji. Uważam, że sukienka jest śliczna, ale lepiej będzie wyglądać na innych lalkach. Teraz kiedy Daisy otrzymała w pełni artykułowane ciałko, jej stylizacje powinny bardziej zakrywać jej ruchome stawy. 




Tak w ramach podsumowania...
Są zmiany, zmiany na lepsze i tak ma zostać. Opuściła mnie spora ilość lalek, ale to w pewnym celu - obecnie wiedza dla wtajemniczonych, po realizacji planu - dla wszystkich. Jestem zakochana w moim małym stadku Barbie które ze mną zostało i być może kiedyś minimalnie się powiększy, ale na razie koncentruję się na tym co mam. 

Tak więc, do następnego postu... :) 


niedziela, 31 grudnia 2017

Goodbye 2017

Na dobre zakończenie roku, zestawienie ulubionych zdjęć z 2017...
Zobaczymy co przyniesie 2018, oby więcej lalek... :)

Szczęśliwego nowego roku!!!



środa, 20 grudnia 2017

Lilian's new look - portraits

Ten post będzie na szybko...
Zgodnie z postanowieniem, według możliwości, korzystam z każdej chwili by dodawać posty i zdjęcia (zadowalającej jakości). 

Dwa dni temu odzyskałam moją pierwszą ukochaną BJD. Lillian opuściła mnie na miesiąc by móc wrócić z nowym, przepięknym makijażem wykonanym przez Balbinkę (klik)...
Jestem zachwycona jej nowym wyglądem i zakochałam się w niej na nowo. Planuję nowe makijaże dla całej czwórki moich żywicowych MSD. Ale to niestety muszę odłożyć już na nowy rok. 











niedziela, 10 września 2017

Isi Dawndancer

Dziś chciałabym pokazać jedną z moich najukochańszych lalek. Jest to hybryda złożona z ciałka od Barbie Fashionistas i głowy Isi Dawndencer z serii lalek Monster High. Zdjęć Isi na oryginalnym ciałku jest bardzo dużo, więc nie ma  potrzeby zamieszczać takiego w tym wpisie. Na pomysł złożenia hybrydy wpadłam zaraz po wyjęciu tej piękności z pudełka. Jej oryginalne ciałko było w kiepskim stanie, jedna ręka cały czas wypadała, lalka nie mogła sama stać, poza tym na ciałku od Barbie, Isi wydaje się bardziej stabilna i proporcjonalna. 

O samej postaci zebrałam kilka podstawowych informacji: 
Jest ona córką Rodu Jelenia pochodzącego z Boo Heksyku, ma prawdopodobnie 16 lat. Jest nieśmiała i bardzo przywiązana do rodziny i tradycji. Posiada, jak jej bliscy, dar tajemniczych wizji i wierzy, że mają one głębsze znaczenie. 
Posiada też zdolności takie jak:
  • Miłosna aura - Isi będąc jelenim duchem nieświadomie roztacza wokół siebie magiczną aurę, która sprawia, że przedstawiciele płci przeciwnej są w niej zauroczeni od pierwszego wejrzenia. Z tego powodu czuje się ona nieco zawstydzona.
  • Prorocze sny - Zdarza się, że Isi podczas snu dostaje wizji o różnych miejscach czy wydarzeniach. Wtedy pojawia się jej "przewodnik" w postaci łani z zielonymi, świecącymi oczami. Isi nie jest do końca przekonana co do ich prawdziwości, ale to dzięki nim trafiła do Monster High
Pierwowzorem postaci Isi był Jeleni duch znany także jako kobieta-jeleń - stworzenie pochodzące z mitologii Indian. Niektóre indiańskie wierzenia opisują ją jako istotę o połowie ciała kobiety i połowie ciała jelenia, inne jako piękną kobietę z racicami zamiast stóp i wielkimi, brązowymi oczami przypominające oczy jelenia. Często stoi tuż przy szlaku gdzie wabi mężczyzn, uwodzi ich a następnie zostawia. Ci dosłownie umierają z tęsknoty. Jej obecność może zwiastować nadchodzące nieszczęście. Znana jest z tego, że bardzo lubi tańczyć i czasami niezauważona dołącza do plemiennych tańców. Znika dopiero wtedy, gdy muzyka przestaje grać.


Na początek chciałbym zaprezentować kilka portretów zrobionych w domu. Isi bardzo chciała się sprawdzić w roli modelki, i kiedy spojrzała na mnie swoimi wielkimi, brązowymi oczami, po prostu nie mogłam jej odmówić małej sesji. Postanowiłam ubrać ją w kraciastą koszulę by przypominała zwykłą dziewczynę... 

Jestem po uszy zakochana w jej turkusowych włosach... 








Wczoraj, pomimo wielu trudności, udało mi się zrobić mojej piękności kilka zdjęć. Isi pozuje wręcz bajecznie. Szkoda, że Mattel robiąc piękne lalki często zaniedbuje pewne kwestie. Biorąc za przykład Isi... Ma przepiękną, łagodną sarnią twarz ozdobioną bajecznymi turkusowymi włosami, do tego wyrazisty ale też naturalny makijaż i taka piękność zostaje umieszczona na ciałku tak chudym i rozklekotanym, że pomimo swoich wdzięków, wygląda wręcz karykaturalnie. Moja Isi miała wypadający z zawiasów staw łokciowy. Początkowo byłam lekko zawiedziona, ale wyszło mi to na dobre. 

Jestem w mojej Isi - hybrydzie po uszy zakochana, to jedna z tych lalek które zostaną ze mną na zawsze...
A teraz zapraszam do obejrzenia krótkiej sesji zdjęciowej. Mam nadzieję, że jak najszybciej zdołam wziąć ją ponownie przed obiektyw...







środa, 9 sierpnia 2017

Dal Chenille du Jardin

W dzisiejszym poście chciałabym zaprezentować wam moją małą gąsienicę, czyli piękną Dal Chenille du Jardin. 
Pierwszy raz wypatrzyłam tego małego słodziaka jakieś 5 lat temu, kiedy zaczynałam się interesować lalkami kolekcjonerskimi. Od razu wpadła mi w oko, ponieważ jako jedyna przyodziana była w niepowtarzalny kostium gąsienicy, a nie jak reszta Dalek w lolicią sukienkę. I tak pozostała w pamięci przez te wszystkie lata, więc oczywiste było, że będzie ona moim pierwszym zakupem z serii lalek dyniogłowych. Czy będą kolejne??? Może kiedyś zaproszę jakąś Pullip, ale w najbliższym czasie skoncentruję się na temacie BJD. Żeby nie przedłużać, zapraszam do obejrzenia sesji mojej małej gąsienicy :D 

In today's post I would like to present my little caterpilar, the Dal Chenille du Jardin. 
The first time I saw this little dolly was 5 years ago, when I was started interested in collectible dolls. She stayed in my memories, because she's only one wearing in so unique caterpillar costume, when other dolls wearing lolita dress. And she stayed in my memory for all these years, so it was obvious, she will be my first purchase of a series of big-head dolls.  
About next big-head dolls in my collection... maybe someday I will buy Pullip doll, but in the near future only BJD dolls. I hope so You will like to see my pictures... :)












wtorek, 25 lipca 2017

Belle

Kolekcjonowanie lalek pozwala nam na krótką chwilę, porzucić trudy i monotonność życia, przenosi nas do magicznego świata, który zaledwie wąskie grono kolekcjonerów owych piękności potrafi zrozumieć... Dla mnie lalki to przedmioty posiadające coś w rodzaju duszy. Fakt, są wykonane z sztucznych materiałów, nie mogą się same poruszać, ale mają swoją historię, każda z nich, od chwili powstania na taśmie produkcyjnej poprzez sklepowe półki aż do domu przyszłego właściciela. Bywa też, że lalka ma o wiele bogatszy życiorys, bo wędruje po świecie mając przy tym różnych właścicieli i tworząc tym samym swoją własna historię.

Tak właśnie było z moją Bellą...

Wypatrzyłam ją na aukcji  w internecie a jej zakup był spontaniczny. Jest to lalka od Roba Tonnera, potocznie zwana tonnerką więc, jak w lalkowym świecie wiadomo, dla kolekcjonera stanowi prawdziwe wyzwanie. Ja niestety początkowo poległam i sprzedałam ją....
Jednak los chciał, by nasze drogi ponownie się spotkały. Na przełomie czerwca i lipca, Bella po kilkumiesięcznym pobycie u innej kolekcjonerki lalek, wróciła do mnie!!! 
Jestem bardzo szczęśliwa z powodu ponownego posiadania w swoim zbiorze tej piękności. Teraz o wiele bardziej ją doceniam i widzę jej piękno, które chciałam ukazać na zdjęciach. Kilka dni temu zabrałam Bellę na sesję zdjęciową. Chcąc by przestała się na mnie gniewać za początkowy brak odpowiedniej uwagi z mojej strony, podarowałam jej porcelanową lalkę ze starej serii  "Cudowny świat lalek z porcelany". Belli prezent musiał się bardzo spodobać, ponieważ nie chciała wypuścić lalki z rąk, nawet do robienia zdjęć. Trafiła mi się lalka kochająca lalki... :) 

Żeby nie przedłużać, zapraszam do oglądania efektów naszej wspólnej pracy...