czwartek, 31 maja 2018

Disney Store Rapunzel

Od dawna czerwiec był miesiącem przynoszącym mi same nieszczęścia i zmartwienia, jednak tym razem postanowiłam - koniec z tym! Tym razem chce się cieszyć wszystkim i czekam na same dobre wiadomości. Dlatego zaczynam ten miesiąc bardzo pozytywną sesją lalki, która zajmuje szczególne miejsce w mojej kolekcji a jest nią Roszpunka z Disney Store. Jest to pierwsza Disneyowska Księżniczka w mojej lalkowej gromadce. Napiszę o nie znacznie więcej kolejnym poście, przedstawiającym wszystkie  lalkowe księżniczki w moim zbiorze...

Tak więc sesja powstała jakiś czas temu. Zróżnicowanie w kolorystyce zdjęć spowodowane jest różną ostrością światła słonecznego. Roszpunka pozowała bardzo dzielnie pomimo częstego zaplątywania się jej długich włosów w gałązki i kwiaty. Osobiście, nie przepadam za księżniczkowymi sukniami, ale ta jedna jest wyjątkiem i muszę przyznać, że prezentuje się  pięknie, pomimo brokatu i tiulu  jest bardzo lekka i zgrabna. Uwielbiam tą lalkę taką jaka jest ale zechcę pokazać ją również w innych wersjach. Na tym kończę i do zobaczenia przy następnym wpisie... :) 
Miłego oglądania zdjęć! 








czwartek, 26 kwietnia 2018

Hello Spring !!! Tonner Deeanna Denton

I oto przyszła długo wyczekiwana wiosna :D 
Gdy w piątek wracałam tramwajem do domu, zauważyłam blisko mojego bloku drzewa pokryte przepięknymi, białymi kwiatami. Jak można zmarnować taką okazję??? Musiałam zrobić lalkową sesję, wszystko inne odkładając na chwilę na bok. 

Laka którą wybrałam do tej sesji nosi imię Vanessa i pochodzi od firmy Tonner. Oryginalnie jest to 18" Deeanna Denton. Dostałam ją kiedyś w drodze wymiany i obiecałam poprzedniej właścicielce, że dobrze się zaopiekuję tą winylową pięknością. Co do lalek od Tonnera postawiłam sobie jasny cel - pokazać te toporne panny jak najzgrabniej. Mam nadzieję, że uda mi się niedługo zrobić kolejną sesję innym lalkom z tej firmy które u mnie mieszkają a które nie miały jeszcze okazji się tu zaprezentować. Tym razem nie mam zamiaru marudzić na blogu, znikam na jakiś czas ale biorę się do roboty. Trzymajcie za mnie kciuki...
A teraz zapraszam na sesję i do następnego wpisu...!  

















piątek, 2 marca 2018

Vanessa (Charmed Life Imogen Lennox - Integrity Dolls)

Postanowiłam częściej wrzucać posty oraz zdjęcia i jak na razie wywiązuję się z obietnicy. Poza tym, chwilka przerwy od obowiązków mi nie zaszkodzi... 

Dziś chciałabym zaprezentować lalkę z serii Integrity Dolls Charmed Life Imogen Lennox. Jest to jena z bardzo trudno dostępnych serii, ponieważ z uzyskanych informacji wynika, że lalki te nie są sprzedawane masowo, można nabyć je jedynie na specjalne zamówienie i do tego trzeba być członkiem producenckiego VClubu. Lalki można też nabyć z drugiej ręki, tak jak w moim przypadku, lalkę kupiłam przez allegro. 

W mojej kolekcji jest to pierwsza tego typu lalka. Muszę przyznać, że długo miałam opory by zaprosić ją do mojej kolekcji, jednak od kiedy ją zobaczyłam nie mogłam o niej zapomnieć. Jest bardzo fotogeniczna i mam nadzieję, że zrobię z nią dużo plenerowych sesji. 

Postanowiłam nazwać ją Vanessa... 

Dziś wrzucam tylko kilka jej portretów zrobionych na szybko, ale niedługo mam zamiar pokazać ją w bardziej złożonej stylizacji. I może napisać o niej coś więcej.
Tak więc zapraszam do obejrzenia zdjęć... 






poniedziałek, 26 lutego 2018

Hello Daisy !!!

Zmiany, zmiany, dużo zmian...

W ostatnim czasie postanowiłam rozstać się ze sporą częścią mojej lalkowej kolekcji... Czułam, że na początku zbierania nakupiłam wiele lalek, z którymi wcale się nie dogadywałam i przez długie lata zalegały w pudłach... Tak więc, zostało ze mną tylko kilka Barbie, każda z nich otrzyma swój własny post w którym ją przedstawię. Będą to Barbie z którymi nie mogłam się z różnych powodów rozstać. Zostawiłam je również na wypadek jak bym zatęskniła za Barbie, taka mała gromadka wyleczy mnie z ewentualnej tęsknoty i będzie ładnie się prezentować przy BJD i Tonnerkach. 

Daisy
Jedną z Barbie której nie mogłam sprzedać jest Daisy ( po polsku "Stokrotka"). Dostałam ją w prezencie i jest dla mnie niezwykle cenna.
Takie imię otrzymała moja różowo-włosa piękność. Daisy to przecudna okrąglinka, jest słodka a zarazem ma charakter, co widać w jej wyglądzie. Niestety, w swej pudełkowej wersji była sprzedawana na sztywnym ciałku, ale w zeszły weekend wybrałam się na zakupy z koleżanką od lalek i udało mi się upolować ciało Barbie Made to Move Curvy - idealnie pasujące do mojej Daisy. Teraz moja lalunia może pozować jak tylko zechce. Jak zrobi się cieplej zabiorę ją na kilka plenerowych sesji.
Co w tej lalce lubię najbardziej???
Chyba połączenie tych zielonych oczu z włosami przypominającymi cukrową watę. 





Tu wrzucam zdjęcia promo ściągnięte z internetu. Tak  moja Daisy wyglądała w swojej pudełkowej stylizacji. Uważam, że sukienka jest śliczna, ale lepiej będzie wyglądać na innych lalkach. Teraz kiedy Daisy otrzymała w pełni artykułowane ciałko, jej stylizacje powinny bardziej zakrywać jej ruchome stawy. 




Tak w ramach podsumowania...
Są zmiany, zmiany na lepsze i tak ma zostać. Opuściła mnie spora ilość lalek, ale to w pewnym celu - obecnie wiedza dla wtajemniczonych, po realizacji planu - dla wszystkich. Jestem zakochana w moim małym stadku Barbie które ze mną zostało i być może kiedyś minimalnie się powiększy, ale na razie koncentruję się na tym co mam. 

Tak więc, do następnego postu... :) 


środa, 7 lutego 2018

Maybe little Change...?

Przyszedł czas na krótki post...
Na reszcie moje życie zaczęło się normalnie układać i tak ma zostać, nie dopuszczam innej opcji. W tym roku i przez następne lata koniec użalania się nad sobą, biorę się do roboty... Co prawda jestem ostatnio zabiegana, ale podoba mi się to, chcę coś robić. Jestem też szczęśliwa bo zdałam prawie wszystkie egzaminy i to z dość dobrymi wynikami, został mi jeszcze jeden i też muszę go zdać, to najważniejsze...
Ale co tu zrobić jak twoja lalka dostała nowy piękny makijaż i bardzo chce sesję zdjęciową, nie ma rady, trzeba  na chwilkę odłożyć kodeksy i brać się fotografowanie. Dziś przedstawiam moją piękną Stellę (Minifee Ante) w nowym makijażu.


Moja Stella kocha róże i fiolety, ale nie chce być kolejną słodką wersją siebie jakich pełno w internetowych galeriach. Na nic nie zdają się moje prośby, by rozstała się chociaż na chwilkę ze swoją skórzaną kurtką i włożyła sukienkę. Moim zdaniem wygląda pięknie, trochę mrocznie ale również można w niej dostrzec odrobinę słodyczy. 

Muszę już kończyć, bo jak wspomniałam - to ma być krótki post. 
Tak więc do miłego...

czwartek, 4 stycznia 2018

Alice Kingsleigh (Alice Through the Looking Glass)

Witam wszystkich w nowym roku!!! 

Końcówka poprzedniego roku, bardzo ale to bardzo dała mi popalić. Teraz musi być lepiej, żadnych innych opcji nie dopuszczam. 


Postanowiłam zacząć 2018 rok jakimś pozytywnym akcentem, dlatego chciałabym pochwalić się przepiękną lalką która przyleciała do mnie z USA.  Jest to oczywiście Alice Kingsleigh  - główna bohaterka filmu "Alicja po Drugiej stronie Lustra". Kupiłam ją kilka sekund po znalezieniu aukcji, nie mogłam oprzeć się jej urokowi. Poza tym od dawna polowalam na lalkową Alicję od Tonnera, jednak ta panna jest o wiele bardziej podobna do oryginału. Mold twarzy jest identyczny jak u aktorki. Dodatkowo zachwycił mnie jej kolorowy strój. Przy tej lalce czuje się trochę jak kiedyś, gdy jako mała dziewczynka balam się dotknąć Barbie żeby jej nie zniszczyć. 
Zapraszam więc do obejrzenia zdjęć. :) 



Te przepiękne złote loki, tak starannie upięte z tyłu... Ta ozdoba we włosach... 


Oczywiście Alicja musi trzymać w dłoni Chromosferę - podręczny wehikuł czasu... :D





Strój wykonany jest perfekcyjnie i z wielką dbałością o każdym nawet najdrobniejszy detal. Najbardziej podobają mi się haftowane wzory na kostiumie i ozdoba we włosach. Wszystko składa się w przepiękną całość.
Jedynym minusem są spodnie... Same w sobie podobają mi się trochę mniej, ale to przez to, że nie przepadam za rozszerzanymi nogawkami. Jednak, pięknie się komponują z całym strojem.