czwartek, 4 stycznia 2018

Alice Kingsleigh (Alice Through the Looking Glass)

Witam wszystkich w nowym roku!!! 

Końcówka poprzedniego roku, bardzo ale to bardzo dała mi popalić. Teraz musi być lepiej, żadnych innych opcji nie dopuszczam. 


Postanowiłam zacząć 2018 rok jakimś pozytywnym akcentem, dlatego chciałabym pochwalić się przepiękną lalką która przyleciała do mnie z USA.  Jest to oczywiście Alice Kingsleigh  - główna bohaterka filmu "Alicja po Drugiej stronie Lustra". Kupiłam ją kilka sekund po znalezieniu aukcji, nie mogłam oprzeć się jej urokowi. Poza tym od dawna polowalam na lalkową Alicję od Tonnera, jednak ta panna jest o wiele bardziej podobna do oryginału. Mold twarzy jest identyczny jak u aktorki. Dodatkowo zachwycił mnie jej kolorowy strój. Przy tej lalce czuje się trochę jak kiedyś, gdy jako mała dziewczynka balam się dotknąć Barbie żeby jej nie zniszczyć. 
Zapraszam więc do obejrzenia zdjęć. :) 



Te przepiękne złote loki, tak starannie upięte z tyłu... Ta ozdoba we włosach... 


Oczywiście Alicja musi trzymać w dłoni Chromosferę - podręczny wehikuł czasu... :D





Strój wykonany jest perfekcyjnie i z wielką dbałością o każdym nawet najdrobniejszy detal. Najbardziej podobają mi się haftowane wzory na kostiumie i ozdoba we włosach. Wszystko składa się w przepiękną całość.
Jedynym minusem są spodnie... Same w sobie podobają mi się trochę mniej, ale to przez to, że nie przepadam za rozszerzanymi nogawkami. Jednak, pięknie się komponują z całym strojem. 






niedziela, 31 grudnia 2017

Goodbye 2017

Na dobre zakończenie roku, zestawienie ulubionych zdjęć z 2017...
Zobaczymy co przyniesie 2018, oby więcej lalek... :)

Szczęśliwego nowego roku!!!



środa, 20 grudnia 2017

Lilian's new look - portraits

Ten post będzie na szybko...
Zgodnie z postanowieniem, według możliwości, korzystam z każdej chwili by dodawać posty i zdjęcia (zadowalającej jakości). 

Dwa dni temu odzyskałam moją pierwszą ukochaną BJD. Lillian opuściła mnie na miesiąc by móc wrócić z nowym, przepięknym makijażem wykonanym przez Balbinkę (klik)...
Jestem zachwycona jej nowym wyglądem i zakochałam się w niej na nowo. Planuję nowe makijaże dla całej czwórki moich żywicowych MSD. Ale to niestety muszę odłożyć już na nowy rok. 











poniedziałek, 18 grudnia 2017

Barbie Tris, Marisa and Rocking Horse

Rok dobiega już końca więc przyszedł czas na podsumowanie przemyśleń. Tak więc od czterech lat interesuję się lalkami. Przez pierwsze trzy lata udało mi się uzbierać sporą kolekcję, ale jej ogrom niestety mnie przerósł. Wypierałam to przez długi czas ze świadomości ale musiałam w końcu przyznać - mam przesyt. Dodatkowo w międzyczasie zaczęłam wzdychać do lalek BJD. 
Kolekcja lalek powinna być czymś co będzie dawać mi radość i pozwoli na chwilę uciec od monotonii życia, a nie przysparzać mi nerwów i irytacji... Tak więc pozbyłam się znaczniej części lalek, którymi nie interesowałam się tak jak powinnam. Decyzja ta  była jak najbardziej słuszna i wraz z ich odejściem poczułam ulgę. Spora część kolekcji jednak została. Zdecydowałam, że od teraz będę bardziej krytyczna przy gromadzeniu nowych okazów w kolekcji, nie chciałabym skończyć z toną plastiku która będzie mnie irytować. Wolę skoncentrować się na wspaniałych lalkach które są u mnie teraz a moją kolekcję ograniczyć do: BJD, Tonner, Barbie, ewentualnie postaci z filmów, hybryd i tzw "wyjątków" ale w bardzo małej ilości....

W tym wpisie chciałabym przedstawić moje dwie piękne Barbie - Tris i Marisę. Obie są ze mną od dawna a nie doczekały się jeszcze należytej prezentacji. Dziś postanowiłam naprawić ten błąd. Wystylizowałam obie panny w celu zrobienia im sesji, ale one były bardziej zainteresowane pięknym konikiem na biegunach, który dostałam kilka dni temu z okazji imienin. 



Trudno się plastikowym pannom dziwić bo konik jest na prawdę przepiękny. Uwielbiam takie  ozdobne drobiazgi, które mogą służyć do lalkowych sesji i zabawy... :) 





Tris postanowiła chociaż na chwilę pozować do zdjęć, ale Marisa od razu wskoczyła na koń!!! Przez chwilę obawiałam się, że będę musiała je rozdzielać, bo widać było, że żadna nie chciała odstąpić drugiej, nowej zabawki.... :)









poniedziałek, 27 listopada 2017

Iplehouse Benny

Dziś chciałabym zaprezentować lalkę, której zakup był całkowicie spontaniczny. Leżałam sobie wieczorem na łóżku, gapiąc się w sufit i próbowałam zasnąć.  Spokój zakłócił mi dźwięk powiadomienia w telefonie... Lalkę zarezerwowałam po dwóch minutach od jej wystawienia. Początkowo wahałam się czy ją kupić, ponieważ ma ona charakterystyczne rysy twarzy i nie każdy jest w stanie dostrzec jej piękno, ale stwierdziłam w końcu, że skoro jest ona na mojej wishliście od dawna to nie ma sensu czekać. Benny przyjechała do mnie z całą wyprawą. Miała buty, sukienki, spodnie, shorty i bluzki. Poprzednia właścicielka lalki uszyła dla niej dużo ubranek  i nie miała co z nimi zrobić. Mi natomiast taki obrót sprawy się podoba.

Sama lalka to mold Benny z serii J.I.D. od firmy Iplehouse. Moja żywiczka jest jednak recastem, co mi osobiście nie przeszkadza i nie mam zamiaru roztrząsać tu dramatów moralnych z serii legit vs recast... Moja Benny przyjechała do mnie z gotowym makijażem, który bardzo przypadł mi do gustu i chciałam jak najszybciej uwiecznić go na zdjęciach.

Dzisiejszy wpis jest krótki, ale zapewniam że będzie tu więcej zdjęć Benny oraz innych lalek.
Na razie Benny pozuje w wigu pożyczonym od Stelli, ale będę eksperymentować z nią jeszcze wiele innych kolorów. Planuję ją w kolorze rudym, blondzie a nawet bordo... Ale zobaczymy co z tego wyjdzie....










środa, 11 października 2017

Etsy 1 - First shopping on Etsy

Dzisiejszy wpis jest o nieco innej tematyce czyli sklepie internetowym w którym można znaleźć  rękodzieło wszelkiego rodzaju, również ubranka dla lalek - etsy.com. Dla osób lubiących się w modnych, pięknych i profesjonalnie wykonanych akcesoriach dla lalek jest to siedlisko wszelkiego zła i pokus. W każdym sklepiku czają się perełki osiągalne jedynie za astronomiczną cenę.. Bywają jednak takie sklepiki, gdzie można upolować niesamowite, za wysoką lecz odzwierciedlającą jakość cenę, ubranka dla BJD.. 
Przeglądam tą stronę już dość długo i wiele widziałam, ale kiedy zobaczyłam tą miętową bluzeczkę w białe kotki, przegrałam z pokusą. Musiałam ją mieć.!!! Wraz z zamówioną bluzką przybyło do mnie jeszcze jedno ubranko, całkowicie gratis. Była to biała bluza z puchatym kapturem. Kontrastowo do kociej bluzeczki, zdobi ją motyw piesków... Takie miłe niespodzianki mogłabym mieć robione częściej... :D 

Prawie od razu po rozpakowaniu, moje pięknie Minifee dobrały się do ubranek.  W ostatnim czasie, zaczęły się domagać sesji w nowych bluzach...
Na początek zrobiłam im kilka wspólnych zdjęć.





Co do samych ubranek jestem bardzo zadowolona z ich zakupu. Uszyte są z wysokiej jakości materiału i wykonane profesjonalnie. Rozkładając cenę wraz z wysyłką na dwa ubranka - nie jest tak źle. Cena za ubranko nie różni się jakoś szczególnie od tych, robionych na zamówienie w Polsce. Jeśli ktoś chciałby wiedzieć skąd dokładnie pochodzą ubranka to proszę bardzo - sklep nazywa się RonnikBC (kilk).



Stella (Minifee Ante) wybrała miętową bluzkę w białe kotki. Odmówiła jednak wyjścia na dwór bo padał deszcz i było jej za zimno...


Minifee Ryeon złapała białą bluzę z puchatym kapturem i wręcz domagała się sesji plenerowej. Więc wybrałam się z nią do parku i zrobiłyśmy na szybko kolka zdjęć.. :D
Niestety musiała walczyć z silnym wiatrem by utrzymać wiga na głowie... :D








Podsumowując... Mój pierwszy zakup na Etsy, okazał się strzałem w dziesiątkę. Moje lalki są szczęśliwe i proszą mnie o więcej ubrań!!! Czy będę zamawiać jeszcze jakieś lalkowe akcesoria na etsach - tego nie da się wykluczyć. Poza cenami z kosmosu, które skutecznie mnie odstraszają i wpędzają w depresję po kilka razy dziennie, na tej stronie czai się całe mnóstwo pokus, którym coraz trudniej się opierać.  Podoba mi się bardzo wiele lalkowych ubranek, torebek a nawet kompletów z bielizną. Więc jeśli tylko skuszę się na coś ponownie zaprezentuję to najszybciej jak się da... :)